Mamy długi – i co dalej?


 Mamy długi   i co dalej?

(fot. wp.pl)

Wykazano, że spory o pieniądze kończą się częściej niż inne kłótnie rękoczynami i wywlekaniem spraw niezwiązanych z tematem. Zazwyczaj wywołują gorące emocje, przez co są sprzeczki są głośniejsze i trwają znacznie dłużej. Czy problemy finansowe muszą oddalać od siebie partnerów?

Nawet w dobie największych problemów związanych z budżetem domowym małżonkowie nie powinni się oskarżać. Nie poprawi sytuacji wiązanka pretensji, krzyk i gorycz pod adresem partnera, który zaciągnął długi.

Zamiast szermierki na emocje lepiej stanąć oko w oko z problemem w lepszym strategicznie punkcie i jako wroga potraktować długi, a nie współmałżonka. Zobowiązania finansowe należy uczynić wspólnym problemem.

Dlatego mądrze uczyni małżeństwo, które spokojnie usiądzie i po otwartej i szczerej rozmowie ustali zasady, jakimi będzie się odtąd kierować przy podejmowaniu decyzji finansowych. Dobrze też, jeśli partnerzy przyznają się do popełnionych błędów, ale nie będą przy okazji rozpamiętywać wspólnej przeszłości w nieskończoność. Pewien mąż wspomina: Miałem pretensje do żony, ze za dużo wydaje, a o na do mnie, że nie mam pracy w okresie zimowym. Miłość potrafi wymazać wiele błędów i świadomie odrzucić je w niepamięć.

Pewne małżeństwo opowiedziało, jak ich obopólne wysiłki w kwestii regulowania długów poparł synek. Kiedy poprosił o nowy rower, wyjaśnili mu, dlaczego nie będą mogli spełnić jego prośby. Dali mu jednak rower po dziadku i bardzo się z niego ucieszył. Współpraca w rodzinie i małżeństwie ma wielką wartość.

 

 

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD