Wigilia zakrapiana alkoholem?


 Wigilia zakrapiana alkoholem?

(fot. wp.pl)

Okres przedświąteczny to czas firmowych wigilii, zwanych „śledzikiem”. Niestety, często staje on na piedestale i jest ważniejszy, niż składanie sobie życzeń i okazywanie życzliwości.

W pracy ludzie spotykają się każdego dnia i teoretycznie łączą nas  tylko względy zawodowe. Bywają jednak sympatie i antypatie, ale kiedy zbliżają się święta nawet w pracy czujemy się trochę inaczej. Okazujemy innym więcej zrozumienia i życzliwości, a przynajmniej zachowujemy pozory. Wielu pracodawców chce także podkreślić ten szczególny czas i organizuje firmowe Wigilie. Niestety, tego typu spotkania bywają kłopotliwe, zwłaszcza, że nie są ani do końca oficjalne ani też nie czujemy się na nich zupełnie swobodnie. W dużej mierze atmosfera takiego spotkania zależy od nastawienia wszystkich pracowników. Starajmy się więc potraktować firmową Wigilię jako spotkanie integracyjne, będące doskonałą okazja do bliższego poznania się, porozmawiania o problemach i sprawach bardzo luźno związanych z codziennymi relacjami w miejscu pracy.

Alkohol w Wigilię? z drugiej strony można pójść i nie pić. Takie zachowanie jest uwarunkowane „genetycznie”. Jeżeli w  rodzinie nigdy nie było na Wigilię alkoholu, to nie  wyobrażamy sobie siedzieć przy Wigilijnym stole i patrzeć, jak ludzie piją alkohol. A z autopsji wiemy, że niejeden będzie siedzieć przy „wigilijnym” stole pijany. I w zasadzie, to nie wiemy, czy jesteśmy zapraszani na Wigilię czy na zwykłą popijawę? Zatem Wigilii mówimy tak. A na „popijawę „- owszem, ale kiedy indziej.

A czy wino wypada? Wino do dań rybnych pasuje idealnie i pochodzi z  bardziej eufemistycznej „półki alkoholowej”. Najwyższa więc pora skończyć z mitem „jakikolwiek alkohol = pijaństwo” i przyznać napojom alkoholowym im należne miejsce – uzupełnienia posiłku a nie „wspomagaczy zabawy” czy „narzędzia grzechu”. A więc wino na pracowniczej Wigilii to „swoiste wyjście awaryjne”. Wydaje się bowiem, że kieliszek wina nie podlega tym ograniczeniom. Ograniczenie dotyczy raczej nadużywania alkoholu niż całkowitego zakazu jego picia.

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD