Jak się nazywasz?


c3 rewelacje dla penisa 300x197 Jak się nazywasz?

(fot. www.we-dwoje.pl)

Nazywanie swoich intymnych części ciała spotyka się z różną reakcją. Dlaczego? Czy naprawdę jest w tym coś dziwnego?

Takie nazewnictwo wywołuje niekiedy rozbawienie. Jednak czy słusznie? Nadanie słownego wymiaru intymnej części ciała, sprawia, iż wprowadzamy ją w strefę indywidualną. Indywidualną lecz nadal integralną z naszym umysłem. Taki zabieg z pewnością dystansuje nas do swojej sexualności i pomaga zrozumieć potrzeby ciała. W ocenie siebie samych zazwyczaj kierujemy się rozsądkiem. Podczas oceny potrzeb erotycznych i odczytu sygnałów wysyłanych przez naszą sexualność, rozsądek nie powinien odgrywać kluczowej roli. Łatwiej przekazać nasze pragnienia partnerowi, posługując się formułą typu – Moja Bogini pragnie byś… – lub – Mój Władca marzy by….- . Każdy może wybrać określenie mu odpowiadające i odzwierciedlające naturę pragnień. Pomaga ten fakt w ukryciu wstydu, poprzez użycie zwrotu trzeciej osoby wobec siebie samego. Staje się tak dlatego, że nie mówimy na głos o własnych pragnieniach, lecz pragnieniach istoty drzemiącej w naszych lędźwiach. Możemy nazwać to sprytnym oszukaniem świadomości. Dochodząc do konkluzji, dlaczego odrzucać możliwość, która ma na celu urozmaicenie naszego życia erotycznego? Co więcej tego typu działanie jest proponowane parą przez seksuologów. Tak więc idąc za mądrą radą specjalistów, nie wahajcie się nadać sobie drugie imię.

 

 

 

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD