O miłości w kinie część 1


7338850.3 219x300 O miłości w kinie część 1

(fot. materiały prasowe)

Wyśnione miłości Xaviera Dolana poleciłabym wszystkim kobietom, które przeżyły łamiące serce zauroczenie, czyli… wszystkim?

Film ten, mimo tematyki, nie powinien wzbudzać kontrowersji przez wydelikacony sposób przedstawiania. Nie ma w nim miejsca na perwersyjny seks, jest za to przyjemny ogrom wysublimowanej gry gestów, spojrzeń, delikatnych muśnięć dłonią i czułości. Może dzięki temu, że sam reżyser jest gejem, oglądamy mniejszość seksualną z ciekawszej perspektywy.Tytuł wskazuje na miłości, które pozostają w naszych marzeniach i nie mają racji bytu w rzeczywistości. Są wyimaginowane. Reżyser w ciekawy sposób podzielił film na dwie części – dokumentalną i fabularną. W części pierwszej słuchamy rozmów z osobami, które przeżyły nieszczęśliwą miłość. Opowiadają one smutne historie, które gdyby nie nuta dystansu i poczucia humoru, brzmiałyby po prostu żałośnie i tragicznie, a widz nie miałby przyjemności z tego typu depresyjnej rozrywki. Sytuację ratuje autoironia.

W części fabularnej jest to opowieść o miłosnym trójkącie, w którym nie ma ani seksu, ani… miłości. Młody reżyser wprowadza nas w świat fatalnych zauroczeń. Na ekranie spotykamy zagubionego geja Francisa, który zaznacza na ścianie w łazience wszystkie swoje miłosne niepowodzenia, a także kobietę desperacko pragnącą ciepła męskiego serca – Marie. Film zaczyna się mottem autorstwa Alfreda de Musseta: ”Jedyną prawdą jest miłość wykraczająca poza rozum”. Xavier Dolan nie bez powodu wybrał tego pisarza. Gdy zajrzymy głębiej z samej choćby ciekawości, dowiemy się, że Alfred de Musset nie zaznał szczęścia w miłości.

Cała historia rozpoczyna się, gdy Francis i jego przyjaciółka Marie poznają Nicolasa na przeciętnej kanadyjskiej imprezie. Chłopak jest pewny siebie i piękny niczym młody bóg. Jego otwartość i blond loki tworzą obraz ideału, którego nie sposób nie pożądać. Zadowolony z siebie, miły, małomówny chłopak, który nie musi nic robić, by oczarowywać. Widz nie może dziwić się tej fascynacji. Kamera dodaje postaci Nicolasa ogromną ilość powabu przez serię zbliżeń na jego bujne włosy, cudowne dłonie lub niesamowite oczy. Częste zwolnienia akcji dają okazję do dłuższego nacieszenia się pięknem zadowolonego z siebie Adonisa. Dwójka przyjaciół zaczyna fascynować się Nicolasem. Jak to się skończy? Zachęcam do seansu.

 

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD