Teatr? Tak proszę


03 Teatr? Tak proszę

(fot. maski.net.pl)

Kilka konkretnych i szybkich poleceń, bo miesiąc się już zaczął, a premier jest mnóstwo.

1.Pod mocnym Aniołem, Teatr Polonia.

Przede wszystkim spektakl, który ja sama muszę nadrobić. Powód najprawdopodobniej jest Wam znany – 17 stycznia wchodzi do kin nowy film Wojciecha Smarzowskiego na podstawie właśnie tej prozy Pilcha. Jako, że jestem psychofanką Smarzowskiego, to zapowiada się dla mnie w połowie stycznia prawdziwa kinowa uczta. Tym bardziej nie mogę przegapić wersji teatralnej w reżyserii cudownej Magdy Umer oraz ze Zbigniewem Zamachowskim w obsadzie. Wspaniały początek roku!

Kiedy: 11 stycznia.

2. Bolesław Śmiały, Teatr Polski w Warszawie.

Styczniowa premiera, na którą warto zwrócić uwagę ze względu na obsadę. Po pierwsze – Piotr Cyrwus w ciągu kilkunastu ostatnich miesięcy obronił się w teatrze, pozbył się echa „dzieci, umyjcie rączki” i najzupełniej słusznie dostał w końcu główną rolę. Mam nadzieję, że mu się uda. Naprawdę mocno trzymam za to kciuki i chętnie pokibicuję mu z widowni. Zwłaszcza, że w tym spektaklu gra również jedna z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia – Lidia Sadowa.

Zdjęcie główne jest autorstwa Krzysztofa Bielińskiego i pochodzi właśnie z tego spektaklu.

Kiedy: 29, 30, 31 stycznia.

3. Teatr Narodowy, Lód.

Kolejny spektakl, na którego premierę czekamy do 19 stycznia. Trzeba rezerwować bilety albo ustawiać się w kolejce po wejściówki, bo Wiktoria Gorodeckaja i Danuta Stenka to po „Królowej Margot” moje ulubione połączenie młodego i dojrzałego aktorskiego, kobiecego pokolenia na scenie. Ponadto cieszę się, że będzie grała tam Milena Suszyńska, bo pamiętam ją sprzed lat, a ostatnio  jakoś przepadła. W każdym razie piękne i zdolne kobiety na scenie to jest to co lubię najbardziej.

Kiedy: 25, 26, 28, 29, 30 stycznia.

4. Shirley Valentine, Teatr Polonia.

I ponownie Teatr Polonia, ale mam ku temu bardzo ważny powód. Krystyna Janda nie gra Shirley ostatnio zbyt często. Teraz planowany jest jeden spektakl w styczniu i jeden w lutym. Dla mnie to jest monodram – terapia. Z resztą jak każdy monodram Jandy. Ona ma jakiś taki niesamowity dar zatrzymywania rzeczywistości i przenoszenia widza do swojego świata. Robi to tak sugestywnie, że przez całą sztukę nie myślimy o nikim innym tylko o Shirley. Warto wspomnieć, że premiera tego spektaklu miała miejsce 24 lata temu w Teatrze Powszechnym. Strasznie się cieszę, że Janda gra go cały czas w Polonii (Marię Callas też by mogła znowu zagrać…). Ja byłam na tym dwa razy i spróbuję się wybrać kolejny. To jest spektakl legenda, będziecie o tym opowiadać wnukom.

 

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD