Najgorsze błędy makijażowe, jakie popełniamy


(fot. beautyicon.pl)

(fot. beautyicon.pl)

Mimo że wiele z nas nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez make-upu, zarazem rzadko kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że nieumiejętnie nakładamy niektóre z kosmetyków, narażając się na niewybredne komentarze. Poznaj pięć najgorszych błędów, których dzięki naszym poradom możesz uniknąć.

1. Źle dobrany podkład
To najczęstszy  i zarazem najbardziej rzucający się w oczy błąd, który wynika z nieznajomości zasad dobierania tego typu kosmetyków. Zadaniem fluidu nie jest przyciemnienie naszej twarzy, lecz wyrównanie kolorytu skóry i zakrycie drobnych niedoskonałości (z większymi poradzi sobie wyłącznie odpowiedni korektor).

Wybierając się do drogerii, nie przeprowadzajmy testu podkładu na naszej dłoni, ponieważ znajdująca się na niej skóra jest ciemniejsza niż ta, którą mamy na twarzy. Interesujący nas produkt rozprowadźmy na linii żuchwy lub na policzku, jeśli jesteśmy nieumalowane. Odczekajmy chwilę, by sprawdzić, czy kosmetyk nie utlenił się, zmieniając swój kolor, i jeśli pozostaje niewidoczny, to znaczy, że ma on idealny odcień, który nie odróżnia się od naszej skóry.

2. Nieroztarte plamy z bronzera i różu
Bronzer to kolejny z kosmetyków niesłusznie postrzegany jako rodzaj samoopalacza przez niektóre z pań. Nie ma nic bardziej nieestetycznego niż brązowe placki na twarzy, urozmaicone rozlewającymi się plamami różu, które zamiast dodawać nam uroku, skutecznie go odbierają. By oba produkty spełniały swoje zadania, powinnyśmy poświęcić trochę więcej czasu niż zazwyczaj na ich dokładne roztarcie.

Zaczynając od bronzera, nałóżmy go pod kością policzkową, na boki czoła, linię żuchwy oraz skrzydełka nosa, następnie delikatnie go rozetrzyjmy, starając się uzyskać efekt lekkiej mgiełki otulającej naszą skórę. Miejsce różu z kolei to szczyty kości policzkowych, dlatego, jeśli masz problem z ich odnalezieniem, uśmiechnij się i kiedy staną się widoczne, podkreśl je kosmetykiem.

3. Zbyt mocno wyrysowane brwi
Delikatny codzienny makijaż nie wymaga teatralnie podkreślonych łuków brwiowych, dlatego tego typu stylizacje pozostaw na wieczorne wyjścia. Najkorzystniej będziesz wyglądać wtedy, gdy użyjesz miękkiej brązowej kredki lub cienia i subtelnie wypełnisz przerwy między włoskami, wyczesując po wszystkim brwi starą, umytą szczoteczką od maskary.

4. Posklejane rzęsy
Chociaż każdej z nas zależy na imponującej objętości rzęs, nie zdziałamy cudów, jeśli skleimy je pięcioma warstwami tuszu. Podwójne wykonanie tej czynności zapewni nam najbardziej optymalny efekt, który będzie wyglądał naturalnie i pomoże nam „otworzyć” nasze oczy, zwłaszcza, gdy jesteśmy niewyspane lub zmęczone. Między kolejnymi warstwami warto chwilkę odczekać, by mokre włoski nie zlepiły się w grudki, przypominające pajęcze nóżki.

5. Powiększanie ust za pomocą pomadki i konturówki
Jeżeli niektórym z nas wydaje się, że naprawdę nie widać tego, że nasze usta stały się większe dzięki kosmetykom, to tkwią w błędzie, który naraża je na śmieszność. Wargi obrysowe poza swoim naturalnym konturem i wypełnione jaskrawą pomadką przypominają raczej makijaż cyrkowego klauna niż atrakcyjną stylizację, dlatego zapomnij o tym nawyku najszybciej jak to możliwe.

Efekt powiększonych ust możesz uzyskać dzięki malowaniu ich jasnymi, mieniącymi się kolorami lub kupując specjalne błyszczyki z substancjami wywołującymi mrowienie warg, co sprawia, że stają się trochę większe.

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD