Twoja udana prezentacja


(fot. nf.pl)

(fot. nf.pl)

Każdy z nas zna to uczucie – wyjście przed publikę, pojawiająca się trema, niezależnie od tego, jak jesteśmy przygotowani. Burza pytań rojących się głowie: Zanudzam ich? Dlaczego patrzą na zegarek? Kiedy to się skończy?

Występy publiczne są współcześnie ważną umiejętnością życiową, a przecież boimy się tego, czego nie znamy. Zapewne warto unikać częstego stresu i po prostu  przećwiczyć, nie bać się, dążyć do perfekcji.

Pierwsza zasada o której warto pamiętać: Zadbaj o ciało. Mamy tutaj na myśli utrzymanie kontaktu wzrokowego z publiką, trzymanie podbródka na linii horyzontu, co da większą pewność siebie. Nie zapominaj o gestykulacji adekwatnej do słów, które wypowiadasz.

Oczywiście merytoryka to kwestia najważniejsza, chcesz przecież przekazać konkretną wiedzę. Jednak, czy przypominasz sobie nudne wykłady? Nie chodzi o bycie komediantem, naucz się poruszać pomiędzy emocjami a merytoryką. Zespolenie rozrywki oraz merytoryki jest drogą sukcesu niejednego wystąpienia.

Wykorzystuj cykl Kolba, przypominający o czterech stylach uczenia się. Jedni wolą doświadczać (przeżywać na własnej skórze), drudzy obserwować, inni pobierać teorię, inni zaś ćwiczyć (wprowadzać we własne życie). Warto pracować na konkretnych przykładach, tworzyć interakcję z grupą.

Dobrym wyjściem jest także rezygnacja z barier takich jak mównicy, stołu. Mówiąc do słuchających bezpośrednio, łatwiej nawiązać pozytywny, owocny kontakt. Zbyt oficjalny ton osłabia więź z publiką.

Bądź sobą! Niech Twoje życie również będzie przykładem, bo to, czego doświadczyłeś na własnej skórze, dało możliwość wyciągnięcia wniosków, które mogą pomóc innym. Niech zapamiętają Cię, jak autentycznego, niepowtarzalnego człowieka, nie kolejnego, przypadkowego mówcę.

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD