Herbaciany wyścig po smak


(fot. materiały prasowe)

(fot. materiały prasowe)

Jak ważna dla mieszkańców Imperium Brytyjskiego była herbata? Na tyle, że aby zapewnić jej nieprzerwane dostawy do jego najdalszych krańców, rozpoczęto budowę specjalnych, superszybkich jak na tamte czasy statków. Dziś przyjrzymy się ludziom, maszynom i technikom, dzięki którym możliwy był nieprzerwany dopływ tego aromatycznego surowca do spragnionych dam i gentlemanów.

Początek historii
Wszystko rozpoczęło się na początku XVII wieku. Wówczas holenderscy kupcy zaczęli doceniać potencjał handlowy drzemiący w herbacie i rozpoczęli jej import do Europy. Jednym z przedsiębiorców, który zainteresował się możliwością inwestycji w herbaciany biznes był Thomas Garraway. To właśnie on w 1658 roku jako pierwszy rozpoczął sprowadzanie aromatycznego suszu na Wyspy Brytyjskie. Szybko zachwycił się nią sam król Karol II, który wprowadził na swoim dworze obyczaj stałej godziny picia herbaty. Od króla niemal natychmiastowo przejęła go arystokracja, a od arystokracji szlachta i bogate mieszczaństwo. W krótkim czasie cała Wielka Brytania zakochała się w herbacie, a ciągle rosnący rynek zbytu zaczął wymagać coraz większych i szybszych dostaw.

Brytyjsko-Holenderski konflikt o zyski
Stale rosnący w Anglii apetyt na herbatę stał się źródłem ogromnej potęgi Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej, dominującej w tamtym czasie na indyjskich szlakach handlowych. W 1660 roku była to już największa spółka w ówczesnym świecie zatrudniająca ok. 50 tysięcy pracowników i posiadająca własną potężną armię i flotę handlową. Dla Brytyjczyków była to sytuacja nie do przyjęcia. Gdy kolejne próby przejęcia rynku w pokojowy sposób zaczęły zawodzić, angielscy kupcy i inwestorzy postanowili działać w inny sposób, przekonując do swoich racji króla i rząd. W XVIII wieku doszło do aż czterech wojen pomiędzy Niderlandami a Zjednoczonym Królestwem. W ich konsekwencji Holenderska Kompania Wschodnioindyjska zaczęła chylić się ku upadkowi, a jej miejsce powoli zajmowała Brytyjska Kompania Wschodnioindyjska, która na tym lukratywnym biznesie dorobiła się statusu największej korporacji w historii świata.

Coraz więcej, coraz szybciej.
Wraz z rozwojem handlu między Wyspami Brytyjskimi a Chinami i Indiami narodził się problem. Wiele gatunków herbat było zbyt mało trwałych by móc dostarczyć je na tak dużą odległość. Rozwiązywano go na dwa sposoby. Jednym z nich była fermentacja herbaty, zwiększająca jej trwałość. Fakt ten wpłynął bezpośrednio na dużą popularność czarnej herbaty. Drugi sposób polegał na możliwie jak najszybszym dostarczeniu cennego towaru z miejsca produkcji do konsumentów. By sprostać temu wyzwaniu rozpoczęto produkcje coraz szybszych żaglowców. Tak narodził się nowy rodzaj statków – klipery herbaciane. Coroczne wyścigi po herbatę budziły wielkie zainteresowanie wśród mieszkańców Starego Kontynentu, a wyczyny załóg statków były szeroko opisywane w ówczesnej prasie. Tak właśnie narodziła się idea regat sportowych. Najsłynniejszym z kliperów tamtego okresu był legendarny Cutty Shark. Zbudowany w 1869 roku nie miał sobie równych na morskich szlakach handlowych i ustanowił na nich wiele rekordów. Do dziś przez wielu znawców żeglarstwa jest on uważany za jeden z najpiękniejszych statków jakie kiedykolwiek zbudowano.

Herbata nad Wisłą
„Ta niezwykła epoka pozostawiła trwałe ślady w kulturze wielu krajów Europy. Przykładem jest chociażby angielskie „Five o’clock”. To właśnie wtedy do naszego kraju dotarła czarna herbata.  Mimo upływu lat i stale pojawiających się na rynku nowości smakowych, nasi rodacy wciąż chętnie sięgają po filiżankę, tradycyjnej, czarnej herbaty.” – mówi Joanna Fijałkowska, Trade Marketing Specialist marki TEEKANNE. „Herbata towarzyszy nam podczas spotkań ze znajomymi, lektury ulubionych magazynów i książek, a także w czasie pracy.” – dodaje. I choć jedni lubią aromatyczną Earl Grey, a inni gustują w owocowych naparach, herbaty i herbatki ciągle zyskują nowych koneserów. Szczególnie w sezonie jesienno-zimowym.

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD