Ripmascara – czy nadchodzi koniec tuszów do rzęs?


(fot. scaleme.pl)

(fot. scaleme.pl)

Ripmascara to obecnie jeden z najpopularniejszych hashtagów na Instagramie. Oznacza przedłużanie rzęs. Użytkowniczki chętnie chwalą się efektami i trzeba przyznać, że różnica przed i po jest niesamowita. Jaki los czeka więc zwykłe tusze do rzęs w obliczu takiej konkurencji?

To prawda, że żaden tusz wydłużający rzęsy nie poradzi sobie tak dobrze, jak wprawne ręce kosmetyczki, która przedłuży rzęsy. Pamiętajmy jednak, że przedłużanie rzęs ma kilka minusów. Po około dwóch tygodniach rzęsy potrafią wszak się wywijać i wymagają czesania. Rozwiązanie jest więc chwilowe. Po za tym, usługi przedłużania rzęs potrafią być drogie i uzupełnianie rzęs co miesiąc może okazać się sporym wydatkiem. Najlepszą techniką przedłużania rzęs jest metoda 1:1. Polega na tym, że każda pojedyncza, ludzka rzęska, otrzymuje jeden jedwabny włosek. Miesięczny koszt to 300 zł (150 zł założenie, i tyle samo uzupełnienie po 2 tygodniach).

Ludzkie rzęsy są delikatne, mają swoją fazę wzrostu i wypadania, w związku, z czym należy się z nimi obchodzić niezwykle delikatnie. Doczepianie jednemu włoskowi kolejnych dwóch lub trzech rzęs obciąża go, powodując osłabienie i w konsekwencji przedwczesne wypadanie. Dodatkowo zwiększa się ryzyko wklejenia krótkich, rosnących rzęs, między trzy kolejne.

Inną metodą jest technika „kocie oko”, która polega na przedłużeniu rzęs tylko w zewnętrznym kąciku oka, dzięki czemu spojrzenie staje się wyraźniejsze i subtelnie podkreślone. Trzeba jednak pamiętać o prawidłowym dobraniu stopnia długości i podkręcenia sztucznej rzęsy

Tusz do rzęs ma przewagę m.in. w tym, że możemy uzyskać delikatny efekt albo bardzo mocne rzęsy w zależności od efektu jaki chcemy osiągnąć. Jeżeli jednak decydujecie się na przedłużanie rzęs, wybierzcie polecaną i sprawdzoną kosmetyczkę. Będziecie miały pewność, że przedłużone rzęsy będą wyglądały naturalnie, a nie komicznie.

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD