Zdrada – chwilowa zachcianka czy hobby?


(fot. pixaby.com, autor Tumisu)

Niewierność wśród nas. Jak rozpoznać symptomy u siebie i czy dokonuje się jej wyłącznie przez dotyk?

Zdrada. Jest to coś, o czym nie mówi się głośno. Pomimo rozwoju cywilizacji pozostaje dla nas tematem tabu. Od wieków zastanawiamy się, dlaczego partnerzy się zdradzają, ale czy nie jest to oczywiste? Poszukujemy idealnego związku, takiego, który zaspokoi nasze pragnienia i… dostarczy adrenaliny. Tak – adrenaliny. Tak naprawdę jest to najważniejszy czynnik, który popycha nas do niewierności. W monotonii życia poszukujemy czegoś, co oderwie nas od rzeczywistości, pozwoli zapomnieć o codziennych problemach i przyniesie nam, chociaż odrobinę rozrywki.

Czuliście kiedyś ten dreszczyk emocji, kiedy robiliście coś zakazanego? Skradzione pocałunki za dzieciaka bardziej cieszyły, seks w domu, kiedy rodzice są za ścianą bardziej podniecał, a ukradkowe spojrzenia z osobą, która ma kogoś… Przypadkowy dotyk, nieśmiałe uśmiechy i nakręcanie się, aby nikt was nie przyłapał. Wielu z was może zaprzeczyć, ale dla niektórych jest to sensem życia. Adrenalina, która napędza jest często porównywana do robienia rzeczy, które zagrażają naszemu życiu, nad którymi nie mamy kontroli jak np. skok ze spadochronu, czy szybka jazda. Tylko, czy aby na pewno tak jest?

Poznając osobę, która jest dla nas zakazana, zaczynamy się w nią interesować. Zajmuje praktycznie całe nasze myśli, kiedy zastanawiamy się jak ukraść jej jeszcze jedno spojrzenie, jak sprawić, że zdradzi się z emocjami, które do nas żywi, czy w ogóle w jakimś stopniu ją podniecamy? Takie myśli są zdradą psychiczną… Tak istnieje takowa zdrada. Coś, co dla nas wydaje się czymś naturalnym i niezbyt groźnym, okazuje się być niewiernością. Zdziwieni? Czy kiedy podziwiasz tego super mięśniaka, albo tą gorącą laskę to już zdrada? Odpowiedź brzmi: nie. Zdrada jest wtedy, kiedy wyobrażasz sobie te osoby w akcji, prosty przykład: tak zajawiasz się tym widokiem, że pomimo tego, iż masz kobietę/mężczyznę zaczynasz sobie wyobrażać sceny łóżkowe z osobami wymienionymi wyżej. To jest zdrada psychiczna. Nie jest bardzo groźna, dopóki nie posuwasz się dalej. Dlatego warto powstrzymywać swoje myśli i nie dawać im za daleko pływać w bezkresie naszej wyobraźni. Ten rodzaj niewierności nie jest groźny, lecz prowadzi do poważnych konsekwencji. Rozbudzając swój umysł zaczynamy analizować swoje potrzeby co z kolei prowadzi do uświadomienia sobie, iż w nasz związek wkradła się monotonia. Niektórzy próbują podjąć się wyzwania i wprowadzić jakieś łóżkowe nowości typu zabawki czy odgrywanie ról, lecz nie zawsze to wychodzi. Natomiast reszta osób chcąc spróbować czegoś nowego robi skok w bok po to, aby przekonać się jak to jest być z kimś innym niż ze stałym partnerem.

Najczęściej odnosi się to do ludzi, którzy w swoim życiu mieli tylko jednego partnera, z którym związali się na stałe lub po prostu na dłużej.  Faktem jest, że istnieją ludzie, którzy są uzależnieni od seksu. W takich przypadkach nie ma znaczenia ilość poprzednich partnerów, a zdrada jest swego rodzaju hobby. Tacy ludzie zazwyczaj nie odczuwają chęci zaangażowania się w stały związek, a jeśli nawet to nie odczuwają wyrzutów sumienia z tego powodu. Seksoholizm jest chorobą, niestety tak jak alkoholizm nie jest odczuwalny dla osoby uzależnionej. Taka osoba nie przyznaje się, a wręcz wypiera się tego.

Na szczęście żyjemy w takich czasach, gdzie mamy prawo wyboru. Możemy przebaczyć lub odejść. Kiedyś nie było tak łatwo. Kobiety były dyskryminowane, a za odejście od męża groziło potępienie, wygnanie, a nawet kara śmierci. Nie miałyśmy prawa do głosu i protestu, cicho znosząc kolejne wybryki naszych ukochanych. Czy jednak jesteśmy aż tak pokrzywdzone? Wbrew ogólnie przyjętemu stereotypowi, według najnowszych badań rośnie liczba kobiet, które wykorzystałyby okazję do zdrady. Dlaczego tak jest? Kobiety oprócz wyżej wymienionych czynników skłaniających do niewierności, twierdzą wprost, że chodzi o dowartościowanie siebie samej oraz poczucia, że ktoś pragnie ich tak samo, jak kilka kilogramów bądź lat wcześniej.

Oczywiście nie jest to regułą. Występują związki, gdzie partnerzy są otwarci na nowości i nie odczuwają potrzeby tak zwanego „skoku w bok”. Znalezienia takiej relacji życzę i wam drogie Czytelniczki.

Dodaj komentarz

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD