„Chirurgia plastyczna to dla mnie poranna kawa”

Joan Rivers

Chirurgia plastyczna potrafi być ratunkiem. Pomaga osobom po wypadkach, poparzeniach, z wrodzonymi deformacjami – przywraca nie tylko wygląd, ale i pewność siebie. Problem zaczyna się wtedy, gdy skalpel przestaje być narzędziem leczenia, a staje się codziennym nawykiem. W świecie gwiazd granica ta bywa wyjątkowo cienka.

Od poprawy do uzależnienia

W dzisiejszych czasach operacje estetyczne coraz częściej traktowane są jak szybkie rozwiązanie każdego kompleksu. Krzywy nos? Da się poprawić. Zmarszczki? Znikną. Brak symetrii? Skalpel załatwi sprawę. Niestety, taka łatwość prowadzi czasem do spirali niezadowolenia – bo skoro można poprawić jedno, to czemu nie kolejne?

Przykładem, który regularnie wraca w rozmowach o uzależnieniu od chirurgii plastycznej, jest Joan Rivers.

Joan Rivers – rekordzistka z Hollywood

Nawet w samym Hollywood Joan Rivers uchodziła za niekwestionowaną rekordzistkę w liczbie zabiegów. Prowadząca talk-show otwarcie przyznawała, że przeszła setki operacji i procedur estetycznych. Wśród nich były m.in.:

  • korekty nosa
  • poprawki powiek
  • liposukcje
  • botoks
  • liczne drobne „retusze”, których sama już nie liczyła

Co więcej – Rivers nigdy nie próbowała tego ukrywać. Wręcz przeciwnie, mówiła o tym z charakterystycznym dla siebie, ironicznym dystansem.

„Raz w tygodniu naprawiam to i owo”

Joan Rivers publicznie wyznała, że jest uzależniona od chirurgii plastycznej. Z właściwą sobie ironią tłumaczyła:

Raz w tygodniu naprawiam to i owo. To dla mnie jak poranna kawa. Robię to samo, co wszyscy w Kalifornii.

Dla niej zabiegi estetyczne były rutyną – czymś tak naturalnym jak poranny makijaż. W jednym z wywiadów porównała się też do innych gwiazd, mówiąc, że nawet Goldie Hawn ma dziś zupełnie inną twarz niż na początku kariery.

Polecamy również  Narodziny syna Mili Kunis i Ashtona Kutchera! Oto Dimitri Portwood!

Krytykowanie innych jako sposób na siebie?

Co ciekawe, Rivers nie tylko była wiecznie niezadowolona z własnego wyglądu. Zasłynęła również z ostrej krytyki innych kobiet ze świata show-biznesu. Publicznie obśmiewała m.in.:

  • drobny biust Cate Blanchett
  • styl ubierania się Elle Fanning
  • kobiece kształty Lena Dunham

Jej komentarze często balansowały na granicy żartu i okrucieństwa, a wielu psychologów zwracało uwagę, że taka potrzeba oceniania innych może być projekcją własnych kompleksów.

Gdzie kończy się dbanie o siebie?

Historia Joan Rivers to przestroga. Pokazuje, jak łatwo troska o wygląd może zamienić się w nieustanną walkę z własnym odbiciem w lustrze. Chirurgia plastyczna sama w sobie nie jest zła – problem pojawia się wtedy, gdy staje się sposobem na zagłuszenie braku akceptacji.

Bo może zamiast kolejnej „porannej kawy” ze skalpelem, warto czasem zaparzyć… odrobinę życzliwości dla samej siebie.

By czerwonyobcas

Zespół redakcyjny portalu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *