Dancewicz i Braciak już są parą? Romans, o którym mówił cały show-biznes

Renata Dancewicz i Jacek Braciak jako para

Początek 2017 roku w polskim show-biznesie miał swój własny romantyczny wątek – i trzeba przyznać, że był on z tych bardziej zaskakujących. Renata Dancewicz i Jacek Braciak już od jesieni 2016 byli łączeni przez media, a do stycznia 2017 ich relacja zdążyła urosnąć do rangi jednego z głośniejszych tematów towarzyskich. W tamtym momencie wiele portali pisało już o nich wprost jako o parze, podkreślając, że choć długo unikali rozgłosu, zostali zauważeni razem i nie szczędzili sobie czułości.

Zaczęło się od zdjęć i plotek, które szybko przestały być tylko plotkami

Pierwsze duże poruszenie wokół tej relacji pojawiło się jesienią 2016 roku, kiedy aktorzy zostali sfotografowani razem podczas spacerów i czułych momentów. Media od razu zaczęły spekulować, że między nimi jest coś więcej niż zwykła sympatia. W październiku 2016 serwisy plotkarskie i lifestyle’owe pisały już o pocałunkach, wspólnym czasie i chemii, której trudno było nie zauważyć.

I właśnie dlatego, gdy w styczniu 2017 temat wrócił, odbiorcy nie mieli już wrażenia, że chodzi o świeżą sensację znikąd. Raczej o ciąg dalszy historii, która zaczęła się kilka miesięcy wcześniej i po cichu rozwijała się na oczach fotoreporterów.

Polecamy również  Billboard Music Awards 2016 - 24. gala w Las Vegas z gwiazdami na czerwonym dywanie!

Renata i Jacek – duet, którego mało kto się spodziewał

Nie ma co ukrywać: to był romans, który zaskoczył wiele osób. Renata Dancewicz kojarzona z klasą, spokojem i pewnym dystansem do medialnego szumu. Jacek Braciak – wyrazisty, charyzmatyczny, bardzo „swój”. Razem tworzyli parę, która nie wyglądała jak oczywisty produkt celebryckiej układanki. Może właśnie dlatego tak bardzo ciekawiła.

W październiku 2016 media pisały, że przestali się ukrywać i zaczęli pokazywać razem publicznie. W tamtym czasie pojawiały się już nawet pytania, czy ich relacja może być na tyle poważna, że skończy się czymś więcej niż zwykłym romansem.

Styczeń 2017: para czy już kryzys?

I tu robi się bardzo „show-biznesowo”, bo stan na połowę stycznia 2017 był trochę dwutorowy. Z jednej strony, wcześniejsze publikacje i zdjęcia sprawiły, że wiele mediów traktowało Dancewicz i Braciaka jak parę. Z drugiej – już 14 stycznia 2017 pojawiły się pierwsze teksty sugerujące, że w relacji mogło zacząć się psuć, a tabloidy zaczęły pisać o możliwym rozstaniu.

To oznacza, że na 16 stycznia 2017 historia była w dość ciekawym momencie: jeszcze świeża, nadal szeroko komentowana, ale już z cieniem plotek o kryzysie. I właśnie to nadaje jej ten lekko gorzki smak – bo ledwo wszyscy oswoili się z myślą, że „tak, oni naprawdę są razem”, a już zaczęły się pytania, czy to aby na pewno jeszcze trwa.

Para, która nie chciała robić z miłości widowiska

To, co wyróżniało tę relację, to brak wielkiego celebryckiego „sprzedawania” związku. Nie było przesadnych deklaracji, wspólnych sesji zdjęciowych ani intensywnego opowiadania o sobie w wywiadach. Renata i Jacek – przynajmniej w medialnym odbiorze – raczej unikali salonów i nie robili z romansu projektu PR-owego. Właśnie to podkreślały teksty z końca 2016 roku: że są parą, ale nie budują wokół tego estradowego spektaklu.

Polecamy również  Bogaty "Iron Man" - Ile zarobił dotychczas Robert Downey Jr. (2014)?

I chyba właśnie dlatego ten wątek tak dobrze „zagrał” w mediach – bo był bardziej podszyty ciekawością niż przesytem.

Dlaczego ten związek tak grzał opinię publiczną?

Bo był nieoczywisty. Bo oboje mieli już swoje życiowe doświadczenia, zawodową pozycję i nie wyglądali na ludzi, którzy muszą komukolwiek cokolwiek udowadniać. To nie był nastoletni romans podrasowany Instagramem, tylko relacja dwojga dojrzałych, rozpoznawalnych aktorów, którzy nagle pojawili się obok siebie i wywołali klasyczne: „naprawdę oni?

A takie historie ludzie lubią najbardziej – nieprzewidywalne, trochę intymne, trochę publiczne.

Więc jak było na 16 stycznia 2017?

Najuczciwiej można to ująć tak: na 16 stycznia 2017 Renata Dancewicz i Jacek Braciak byli już powszechnie opisywani przez media jako para, ale jednocześnie właśnie wtedy zaczynały się pierwsze doniesienia o możliwych problemach i kryzysie w relacji. Czyli: tak, romans był już „na świeczniku’, ale miał w sobie coraz więcej znaków zapytania.

I może właśnie dlatego ta historia tak dobrze wpisuje się w klimat show-biznesu: ledwo zdążysz powiedzieć „jaka piękna para”, a już pojawia się nagłówek sugerujący, że to może być koniec wielkiej miłości.

By Monika Prędzel

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej Uniwersytetu Warszawskiego. Od ponad 10 lat związana z mediami online, specjalizuje się w tematach zdrowia, psychologii i lifestyle'u. Pasjonuje się jogą, podróżami i reportażem. Ceni rzetelne źródła i praktyczne podejście do treści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *