Mila Kunis ma taką karierę, że spokojnie można ją podzielić na „filmową”, „serialową” i… dubbingową. I właśnie ta ostatnia bywa najbardziej podstępna, bo jej nie widać – ale słychać absolutnie wszędzie. W 2019 roku temat jej głosu wrócił szczególnie mocno dzięki animacji „Kraina cudów” (The Spy Who Dumped Me z Milą Kunis to zupełnie inna bajka – tu mówimy o animacji Wonder Park), a fanki „Family Guy” od dawna wiedzą jedno: gdy Meg Griffin się odzywa, to w tle jest Kunis.
„Kraina cudów” (2019): kiedy animacja dostaje głos z charakterem
W 2019 roku na ekrany trafiła animacja „Kraina cudów” (Wonder Park), a Mila Kunis znalazła się w obsadzie głosowej filmu – użyczyła głosu postaci o imieniu Greta.
To jeden z tych projektów, w których głos musi „zrobić” emocje: od energii i humoru po momenty napięcia. I Kunis to potrafi. Ma w głosie coś lekko zadziornego, trochę ironicznego, a jednocześnie bardzo ludzkiego – dlatego w animacjach wypada naturalnie, a nie jak „znana aktorka, która coś czyta”.
Sama historia filmu kręci się wokół dziewczynki June i magicznego parku rozrywki ukrytego w lesie – miejsca, które wygląda jak spełnienie marzeń… dopóki nie okazuje się, że wymaga ratunku.
W takim świecie postaci drugoplanowe nie są tylko „tłem” – to one budują klimat i rytm opowieści, a Greta jest częścią tej zwariowanej, bajkowej układanki.
„Family Guy”: Meg, którą pokochałyśmy… mimo wszystko
Jeśli ktoś mówi „dubbingowa kariera Mili Kunis”, to „Family Guy” jest pierwszym skojarzeniem. Kunis od lat podkłada głos Meg Griffin – i to właśnie ten głos sprawił, że jej dubbing stał się rozpoznawalny jak jej twarz.
Co ciekawe, Meg w pierwszym okresie serialu miała inny głos, ale od drugiego sezonu to już Kunis konsekwentnie buduje jej charakter: tej wiecznie niedocenianej, często wyśmiewanej, a jednocześnie bardzo „prawdziwej” córki Griffinów.
I chociaż Meg dostaje w tym serialu notorycznie po głowie (czasem aż za bardzo), to właśnie dzięki głosowi Kunis ma w sobie coś, co sprawia, że jej kibicujemy.
Dlaczego dubbing tak pasuje do Kunis?
Bo Mila Kunis brzmi, jakby mówiła „z miejsca”, a nie „z mikrofonu”. Jej sposób mówienia jest dynamiczny, naturalny, trochę zaczepny – idealny do komedii animowanej, ale też do przygodowych historii, gdzie emocje zmieniają się co chwilę.
I w tym jest cały urok dubbingu: możesz mieć aktorkę, którą kojarzysz z zupełnie innych ról, a potem nagle orientujesz się, że od lat towarzyszy Ci jej głos – w serialu, w animacji, w popkulturze.
2019 jako kolejny mocny punkt na „głosowej mapie” Mili
„Kraina cudów” dołożyła do jej dubbingowego portfolio kolejną rozpoznawalną cegiełkę, a „Family Guy” nadal trzyma ją w absolutnej czołówce najdłużej kojarzonych głosów w animacji dla dorosłych.
I jeśli kiedyś miałaś wrażenie, że „skądś znasz ten głos”, to bardzo możliwe, że odpowiedź brzmi po prostu: Mila Kunis.

