Kremy BB, CC, DD, EE, FF, GG… i co dalej? Kosmetyczny alfabet, który wciąga jak serial!

zastosowanie i właściwości kremów BB, CC, DD i EE

Artykuł w skrócie

  • Kremy BB zrobiły światową furorę, a za nimi pojawiły się kolejne „dwuliterkowe” generacje: CC, DD i EE.
  • Mało kto wie, że BB wcale nie są nowością – ich historia sięga lat 50., gdy dermatolog Christine Schrammek stworzyła pierwszy Blemish Balm dla skóry po zabiegach (kojenie, łagodzenie, korekta zaczerwienień).
  • Boom przyszedł dzięki Korei i Japonii, gdzie liczy się pielęgnacja i delikatny makijaż. Istnieją różnice między BB azjatyckimi a europejskimi: w Azji zwykle mocniej stawia się na składniki pielęgnacyjne, a pigment jest dodatkiem; odcienie bywają też jaśniejsze.
  • BB dobiera się do typu cery (tłusta/mieszana – lżejsze i matujące, sucha – bardziej nawilżające). CC jest bardziej kryjący i koryguje koloryt, DD to wariant CC dla skóry dojrzałej, a EE obiecuje jeszcze więcej pielęgnacji – czasem bardziej z marketingu niż z realnej potrzeby.
  • Najważniejsze: patrz na skład i potrzeby skóry, nie na literki.

Jeszcze kilka lat temu większość z nas znała tylko podkład, korektor i puder. A potem nagle do łazienek wkroczyły one: kremy BB. Zrobiły furorę na światowym rynku kosmetycznym, a gdy już się zadomowiły, producenci uznali, że… nie ma sensu hamować. I tak zaczęła się lawina kolejnych „generacji” kosmetyków korygujących: CC, DD, a ostatnio nawet EE, FF i GG. I w tym momencie wiele kobiet zadaje sobie to samo pytanie: czy ja naprawdę tego potrzebuję, czy to tylko marketing w ładnej tubce?

Spokojnie. Rozplączmy ten alfabet, żebyś wiedziała, co jest czym i co ma sens w Twojej kosmetyczce.

BB: od kultu do klasyka (i historia starsza, niż myślisz)

Choć kremy BB często uchodzą za ultra nowoczesny wynalazek, mało kto wie, że ich historia sięga… lat 50. XX wieku. Około 60 lat temu niemiecka dermatolog Christine Schrammek opracowała formułę pierwszego na świecie kremu BB. Skrót pochodzi od „Blemish Balm” – czyli kremu korygującego.

I to nie był produkt typu „na szybki makijaż przed wyjściem”. Wręcz przeciwnie: powstał z myślą o pacjentach po zabiegach laserowych i peelingach chemicznych. Miał koić skórę, łagodzić podrażnienia i stany zapalne, a jednocześnie działać jak korektor, ukrywając zaczerwienienia oraz niedoskonałości. Czyli idea była prosta: pielęgnacja plus delikatne krycie w jednym kroku.

Prawdopodobnie BB pozostałby kosmetyczną ciekawostką, gdyby nie… Azja.

Polecamy również  Makijaż w stylu pin-up

Korea, Japonia i miłość do cery „jak porcelana”

To mieszkanki Korei Południowej i Japonii zrobiły z BB prawdziwy fenomen. W latach 90. wiele koreańskich i japońskich celebrytek przyznawało, że swoją piękną skórę zawdzięczają właśnie kremom BB. I to był ten moment, kiedy produkt z dermatologicznego „zaplecza” trafił na salony.

Koncepcja idealnie wpasowała się w potrzeby kobiet z tego regionu. Azjatki przykładają ogromną wagę do pielęgnacji skóry i często preferują delikatniejszy makijaż niż Europejki. A BB, który jednocześnie nawilża, chroni, ujednolica koloryt i daje efekt „zdrowej skóry”, okazał się perfekcyjną alternatywą dla klasycznego podkładu.

Jak tłumaczy Agnieszka Bauer z BEAUTIKON.com, kremy BB to właśnie przykład kosmetyku, który łączy nawilżanie, ochronę przed podrażnieniami, promieniami UV oraz lekkie wyrównanie kolorytu – czyli to, co kochamy w make-upie „no make-up”.

Azja vs reszta świata: niby BB, a jednak nie zawsze to samo

I tu robi się ciekawie. Kremy BB to ogromna grupa kosmetyków, ale między produktami azjatyckimi a tymi tworzonymi w Europie czy USA bywają spore różnice.

Europejscy producenci często stawiają na kierunek: podkład + dodatki pielęgnacyjne. Czyli krycie jest ważne, a pielęgnacja to miły bonus. Z kolei koreańskie firmy kosmetyczne potrafią budować składy BB na naprawdę bogatych składnikach pielęgnacyjnych: silnych antyoksydantach, substancjach nawilżających, a nawet peptydach wspierających odnowę komórkową. Pigment ujednolicający koloryt bywa tu bardziej dodatkiem niż główną gwiazdą.

Różnice widać też w odcieniach. Dobre kremy BB mają tendencję do dopasowywania się do naturalnego tonu skóry, ale nie da się ukryć, że koreańskie BB bywają jaśniejsze niż te popularne na naszym rynku. Osoby o ciemniejszej karnacji mogą więc mieć trudniej ze znalezieniem idealnego odcienia.

Jak dobrać BB do swojej cery, żeby się nie rozczarować

Krem BB warto dobierać nie tylko do karnacji, ale też do rodzaju cery, bo wtedy działa jak trzeba, a nie jak „losowy produkt z polecenia w internecie”.

Cera tłusta i mieszana zwykle lepiej dogaduje się z kremami lekkimi, opartymi na naturalnych składnikach, często z matowym wykończeniem. Z kolei skóra sucha polubi BB o bardziej wodnistej konsystencji, z dużą dawką składników nawilżających, bo wtedy nie podkreśla suchych skórek i nie robi efektu „maski”.

I tu mała prawda życiowa: czasem jeden dobry BB robi więcej niż trzy przypadkowe tubki z innymi literkami.

Polecamy również  Noś długie włosy jak my

CC: gdy chcesz więcej korekty i „ogarnięcia” kolorytu

Kiedy rynek zobaczył sukces BB, szybko pojawiło się pytanie: „a co, jeśli ktoś potrzebuje więcej krycia i korekty?”. I tak narodził się krem CC – skrót od „Color Control Cream” albo „Color Correcting Cream”.

CC jest zazwyczaj bardziej kryjący niż BB i bywa polecany osobom z problemami takimi jak cera naczynkowa czy trądzikowa. W praktyce: jeśli Twoja skóra ma dużo zaczerwienień, nierówny koloryt albo przebarwienia, CC może dać bardziej „wyrównany” efekt bez konieczności sięgania po ciężki podkład.

CC często działa bardziej jak makijażowy „porządek”, a BB jak „upiększenie i komfort”.

DD: czyli wersja dla skóry dojrzałej

Kolejna literka to DD, czyli „Dynamic Do All”. W założeniu ma mieć podobne właściwości co CC, tylko jest skierowany bardziej do potrzeb skóry dojrzałej. Czyli oprócz korekty i ujednolicenia, producenci podkreślają elementy związane z pielęgnacją anti-aging, komfortem, elastycznością.

W praktyce brzmi to jak kosmetyk, który ma być „bardziej troskliwy” dla skóry, która nie chce już produktów wysuszających, ściągających i podkreślających linie mimiczne.

EE i co dalej: pielęgnacja na sterydach czy marketingowa gra?

A teraz literka, która brzmi trochę jak westchnięcie: EE. Kilku producentów ogłosiło, że wprowadza serię kremów EE, które mają zapewniać jeszcze więcej właściwości pielęgnacyjnych. I tu zaczyna się dyskusja: czy to realna potrzeba, czy raczej odpowiedź na marketingowy głód nowości?

Bo prawda jest taka, że rynek kosmetyczny nie lubi stać w miejscu. Firmy muszą wprowadzać nowe produkty, nowe nazwy, nowe „rewolucje”. I można odnieść wrażenie, że kolejne dwuliterkowe generacje czasem powstają bardziej po to, żeby zaspokoić marketingowe apetyty niż odpowiedzieć na faktyczne potrzeby kobiet.

Z drugiej strony: ogromna rzesza fanek BB i CC na całym świecie mówi sama za siebie. Dla wielu z nich te kremy są po prostu kultowe, bo dają efekt ładnej, świeżej skóry bez ciężkiego makijażu.

No dobrze, to co wybrać: BB, CC, DD, EE?

Jeśli chcesz podejść do tego praktycznie, pomyśl o tym jak o „stopniach”:

BB to lekkość, komfort i „moja skóra, tylko lepsza”.
CC to większa korekta i wyrównanie kolorytu.
DD to wersja, która ma być przyjaźniejsza dla skóry dojrzałej.
EE to obietnica jeszcze mocniejszej pielęgnacji, choć warto podchodzić do niej z rozsądkiem i patrzeć na skład, a nie na literki.

I najważniejsze: litery na opakowaniu nie są magią. Magią jest dobranie produktu do swojej skóry i do tego, jak lubisz wyglądać na co dzień. Bo jeśli kochasz naturalny efekt – nawet najlepszy CC może Ci się wydać „za dużo”. A jeśli masz problem z zaczerwienieniami – BB może być „za mało”. Proste.

Polecamy również  Podróżuj komfortowo z Rossmannem!

Krem FF (Future Finish)

To kolejny krok po BB/CC: ma dawać efekt „filtra” bez ciężkiego podkładu. Łączy lekkie krycie z wygładzeniem porów i drobnych linii, ale stawia też na pielęgnację bariery skórnej – ma redukować przesuszenie i uczucie ściągnięcia w ciągu dnia. Idealny dla osób, które chcą wyglądać świeżo na zdjęciach i w realu, bez matowej maski.

Najczęściej ma satynowe wykończenie i „inteligentne” pigmenty dopasowujące się do skóry. To kosmetyk dla tych, którzy lubią naturalny glow, ale oczekują, że cera będzie wyglądała na wypoczętą.

Krem GG (Glow Guard)

Krem GG idzie w stronę blasku i ochrony – ma podkreślać zdrowy wygląd cery, a jednocześnie „bronić” ją przed miejskimi czynnikami. Zwykle obiecuje efekt rozświetlenia bez brokatu, wyrównanie kolorytu i lekkie krycie, ale z naciskiem na komfort: nawilżenie, ukojenie i ochronę przed przesuszeniem. To propozycja dla cery zmęczonej, szarej, odwodnionej oraz dla fanek makijażu „no make-up”. GG sprawdza się solo jak krem upiększający albo jako baza pod podkład, gdy chcesz, by skóra wyglądała na bardziej promienną.

FAQ – popularne zapytania dotyczące właściwości kremów BB, CC, DD itd.

Czym różni się krem BB od podkładu?

BB łączy lekkie ujednolicenie kolorytu z pielęgnacją (nawilżanie, ukojenie, często ochrona UV), zwykle daje bardziej naturalny efekt niż klasyczny podkład.

Skąd wzięły się kremy BB?

Pierwszy BB stworzyła w latach 50. niemiecka dermatolog Christine Schrammek dla skóry po zabiegach laserowych i peelingach.

Dlaczego BB stały się popularne w Korei i Japonii?

Bo pasują do tamtejszego podejścia: mocny nacisk na pielęgnację i delikatniejszy, „zdrowy” makijaż.

Czym różnią się BB azjatyckie od europejskich?

Azjatyckie częściej mają bogatsze składy pielęgnacyjne, a pigment bywa dodatkiem; europejskie częściej idą w stronę podkładu z pielęgnacją.

Dlaczego trudno dobrać odcień koreańskiego BB?

Wiele koreańskich BB jest jaśniejszych, więc osoby o ciemniejszej karnacji mogą mieć mniej dopasowanych kolorów.

Co to jest krem CC i dla kogo?

CC (Color Control/Correcting) bywa bardziej kryjący niż BB i lepiej sprawdza się przy zaczerwienieniach, cerze naczynkowej czy trądzikowej.

Czym jest krem DD?

DD (Dynamic Do All) ma podobne założenia do CC, ale jest kierowany do potrzeb skóry dojrzałej.

Czy krem EE to rewolucja?

EE ma oferować jeszcze więcej pielęgnacji, ale bywa odbierany jako krok marketingowy – najlepiej oceniać go po składzie i efektach na skórze.

Czym różni się krem FF od GG?

FF stawia głównie na efekt wygładzenia i „filtra” (pory, drobne linie, satynowe wykończenie), a GG na promienność i ochronę komfortu skóry (rozświetlenie, nawilżenie, efekt wypoczętej cery).

Czy kremy FF i GG można stosować pod makijaż?

Tak. FF sprawdza się jako wygładzająca baza pod podkład, a GG jako rozświetlająca baza lub samodzielny krem upiększający, gdy chcesz naturalnego „glow”.

By Kasia Malwińska

Redaktorka z 6-letnim doświadczeniem w mediach lifestyle'owych. Z pasją pisze o zdrowiu, relacjach, urodzie i rozwoju osobistym. Ceni rzetelność, empatię i język bliski czytelniczkom. Po pracy podróżuje, czyta reportaże i praktykuje jogę. Śledzi trendy, współpracuje z ekspertkami i dba o jakość treści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *