Sierpień 2014 i Nina Dobrev znowu jest na językach – nie tylko jako gwiazda „Pamiętników wampirów”, ale też jako bohaterka kolejnych romantycznych teorii. Po głośnym rozstaniu z Ianem Somerhalderem media (i fani) polują na najmniejszy znak, że w jej życiu pojawił się ktoś nowy. I choć aktorka robi wszystko, żeby żyć normalnie, plotkarska machina działa po swojemu: wystarczy wspólne wyjście, zdjęcie z imprezy albo znajomy znajomego i już mamy nagłówki w stylu „Nina znów zakochana!„.
„Dajcie mi spokój… najlepiej ze stałym chłopakiem”
Najciekawsze jest to, że sama Nina podchodzi do tych doniesień z dystansem. W wywiadach z tamtego czasu mówiła wprost, że śmieje się z kolejnych pogłosek i że ludzie dopisują jej nowych „chłopaków” szybciej, niż ona zdąży wypić kawę. Co więcej, żartowała, że przydałby się jej „stały chłopak„, żeby wszyscy wreszcie przestali spekulować.
To jest właśnie styl Dobrev: bez dramatu, bez płaczu do kamer, za to z lekką ironią i mrugnięciem oka.
Nowy romans czy po prostu… nowe towarzystwo?
W sierpniu 2014 tabloidy łączyły Ninę z różnymi nazwiskami – i to takimi, które brzmią jak gotowy casting do komedii romantycznej. Po jej wizycie na Comic-Conie pojawiały się plotki, że miała „chemie” to tu, to tam, a w sieci zaczęło żyć własnym życiem wszystko, co dało się podciągnąć pod flirt. Sama Dobrev reagowała na te rewelacje zabawnie (i dość jasno sugerowała, że internet potrafi wyolbrzymić absolutnie wszystko).
Do tego dochodziły plotki krążące wokół jej życia towarzyskiego – np. medialne szepty, że relacje w paczce znajomych mogły się skomplikować przez domniemane sympatie i randkowe domysły.
„Pamiętniki wampirów” w tle, czyli dlaczego wszyscy nadal to przeżywają
Nie ma co udawać: fani „The Vampire Diaries” w 2014 roku nadal byli emocjonalnie przywiązani do historii Niny i Iana – także tej poza planem. Gdy serial żyje, para „z serialu” żyje jeszcze bardziej, a rozstania celebrytów w takich przypadkach działają na wyobraźnię jak najlepszy cliffhanger.
Dlatego każda informacja o tym, że Nina może z kimś się spotykać, od razu urasta do rangi wielkiej historii o „nowej miłości”. A kiedy ona sama wrzucała zdjęcia z kolegami i znajomymi, internet potrafił to odczytywać jako potwierdzenie kolejnego romansu – Nina nawet bawiła się tą narracją, pokazując, jak łatwo dorobić teorię do zwykłego zdjęcia.
A jaki jest stan na sierpień 2014?
Na tamten moment najuczciwiej brzmi to tak: Nina Dobrev jest w centrum plotek o randkach, ale sama podchodzi do nich z humorem i nie potwierdza oficjalnie żadnego „nowego związku„. Z jej wypowiedzi wynika raczej, że męczy ją tempo, w jakim media dopisują jej kolejne romanse, a ona wolałaby żyć bez romantycznych etykietek przyklejanych do każdego spotkania.
I w sumie… trudno jej się dziwić. Bo zakochanie to nie jest komunikat prasowy. A Nina w 2014 wyglądała na osobę, która najbardziej ceni jedno: swobodę i święty spokój, nawet jeśli świat plotek za nic nie chce jej go dać.

