Zajrzyj do Hebe: tydzień makijażu i okazje, które kuszą jak… czerwony dywan!

tydzień makijażu w Hebe

Są takie momenty, kiedy drogeria staje się małą świątynią kobiecych przyjemności. Wchodzisz „tylko po tusz”, a wychodzisz z nową pomadką, perfumami i przekonaniem, że to był los. I dokładnie w takim klimacie Hebe zapraszało w sierpniu 2014 na swoje makijażowe promo–dni, podkręcając atmosferę jak przed wielką galą.

Oferta promocyjna Hebe obowiązuje od 7 do 20 sierpnia, z hasłem „Bestsellery w supercenach!” – czyli krótko mówiąc: wszystko to, co lubimy najbardziej, tylko taniej.

Makijażowy impuls: „wezmę, bo się przyda”

Nie oszukujmy się – promocje na kosmetyki działają na nas jak trailer nowego filmu: niby jeszcze nie wiemy, czy będzie hit, ale już chcemy to mieć. W Hebe można upolować m.in. tusz do rzęs RIMMEL Scandaleyes za 17,99 zł, co brzmi jak idealny pretekst, żeby „odświeżyć kosmetyczkę” (czytaj: kupić kolejny tusz, mimo że jeden już jest… tylko gdzieś się zapodział).

I właśnie o to chodzi w tygodniu makijażu: o ten drobny dreszczyk emocji, kiedy testujesz nowy produkt i nagle odkrywasz, że Twoje rzęsy mogą wyglądać jak po sesji zdjęciowej.

Nie tylko kolorówka: zapachy i codzienność też w supercenach

Co ciekawe, obok typowo makijażowych klasyków, w promocjach pojawiały się też produkty z innych kategorii – bo Hebe lubi mieszać „beauty” z „życiem”. W gazetkowych propozycjach przewijają się na przykład woda perfumowana Calvin Klein Eternity 100 ml za 149,99 zł – opcja dla tych, co lubią, gdy zapach robi wrażenie jeszcze zanim zdążysz powiedzieć „cześć”.

Polecamy również  Kremy BB, CC, DD, EE, FF, GG… i co dalej? Kosmetyczny alfabet, który wciąga jak serial!

Jest też bardziej przyziemna strona zakupów: wśród polecanych okazji znalazło się mleczko do czyszczenia Cif 700 ml za 8,99 zł. Bo czasem wygląda się jak gwiazda, a chwilę później… domaga się tego zlew.

Dlaczego takie akcje lubimy najbardziej?

Bo to jest ten rodzaj promocji, który nie wymaga wielkich deklaracji. Nie musisz zmieniać całego stylu ani uczyć się technik makijażu jak wizażystka z planu. Wystarczy drobny upgrade: lepszy tusz, świeższy podkład, zapach „na wyjścia” i już czujesz, że coś się zmieniło.

A jeśli ktoś pyta, po co Ci kolejny kosmetyk, odpowiedź jest prosta: bo tydzień makijażu to nie zakupy. To nastrój.

Sierpień 2014 w Hebe: mała przyjemność przed jesienią

Sierpień zawsze ma w sobie klimat „jeszcze lato, ale już trochę koniec imprezy”. Dlatego takie akcje w drogeriach działają jak małe dopieszczenie: kupujesz coś dla siebie, testujesz, bawisz się kolorem i przez chwilę czujesz się jak po metamorfozie – nawet jeśli to tylko nowy tusz i perfumy.

I właśnie za to kochamy takie tygodnie: za drobne zachcianki, które robią dużą różnicę.

By Kasia Malwińska

Redaktorka z 6-letnim doświadczeniem w mediach lifestyle'owych. Z pasją pisze o zdrowiu, relacjach, urodzie i rozwoju osobistym. Ceni rzetelność, empatię i język bliski czytelniczkom. Po pracy podróżuje, czyta reportaże i praktykuje jogę. Śledzi trendy, współpracuje z ekspertkami i dba o jakość treści.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *